Skip to content

[głośny krzyk – niezrozumiałe]

wyjdź stąd

nie wyjdę

cztery ściany na ścianach malowidła o kolorze dziwnej krwi skoro to mówię to znaczy że jeszcze nie zacząłem milczeć że nie okupiłem swojej bezczelnej ciekawości powolnym cichym znikaniem tam gdzieś daleko za drzwiami

za okna odbija się światło

kto to powiedział

nie to nie ja
to pan nie

a pan co tu robi

nie wiem

stoję
nadal stoję i staram się nie odzywać chociaż wiem, ze nadal tu jestem ale może jeszcze niedługo kilka chwil minut ale dalej on do mnie mówi

pamięta pan coś jeszcze
cokolwiek kto to był
jak się nazywął jak to była
twarz jak wysoki głos nie
pamięta pan no nic to bardzo
niedobrze a więc musimy zacząć

od nowa od nowa od nowa
co pan robi

może pan mnie zostawić

nie wiem nawet czy to budzi jeszcze we mnie przerażenia malowidła
o kolorze krwi nie zniknęły ze ścian tego gdzie jestem ale to ze gdzieś to się
zamyka i zaczyna od nowa i ktoś jeszcze raz zaczyna
to wszystko i opowiadać i zapisywać i nagrywać
i ten sam obraz i ten sam dźwięk i

stukot powolnych tych
samych klatek czasu

może mi pan powiedzieć gdzie jestem

nie odpowiada ponieważ ja nie wiem
czy zadałem pytanie jest tutaj bardzo ciemno
i chociaż widać malowidła to
nie widać właściwie nic a ja jeszcze nie

nie wiem czy wtedy w ogóle jestem zdolny
do mówienia czy wtedy nie znika język
a słowa zamieniają się w ten sam
popiół który mam pod stopami

więc staram się ruszyć ale nie mogę
gdyż po pewnej chwili trafia do mnie
wątpliwość i przerażenie i dziwię się
że w tym miejscu mam jeszcze prawo
na jakieś wątpliwości by coś nie było

takie jakie ma być i mam tę wątpliwość
że dobrze ale skoro nie mówię czy tu
właściwie jestem ale wiem że stoję
w miejscu ale wiem że to ciągle
za mało i myślę nadal choć przychodzi
to nadal z wielkim trudem no dobrze
więc co było na początku ale co
jest początkiem krwawe malowidła
nadal widzę ciepło wyraźnie bardzo
jasno

co pan zrobił

odzywa się do mnie

widzę pana

jesteś tu

tyle ciebie widzieliśmy

co zrobiłes

czemu nie przyszedłeś

nie mogłem

nie mogłes
nie mogłem

bardzo was kocham
chcę żebyście to wiedzieli nie
wiem co się stanie potem ale
musicie to wiedzieć muszę się
rozłączyć on ma

9:03:18: halo 124 słyszysz nas

9:03:22: tak słyszę

9:10:02: słyszysz nas
9:10:20: słyszysz

9:11:00: odezwij się 124

9:11:44: mamy ich wszystkich
nie ruszajcie się
wszystko będzie
wszystko będzie

9:12:02: powiedzcie coś 124

9:12:45: kim jesteś, 124

10:03:23: kurwa

10:03:54: [głośny krzyk]

10:04:33: kurwa co robisz

10:04:41: zatrzymajcie go

10:05:05: w imię [niezrozumiałe]

10:05:07: w imię [niezrozumiałe]

10:05:10: w imię [niezrozumiałe]
10:05:12: kurwa, nie możecie, zróbcie coś

10:05 20: my się zaraz

ale skoro słyszę te głosy to znaczy że
jestem albo że te głosy to tylko drżenie
powietrze i wtedy ja drżę a więc ciało
a może tylko to drżenie jak drżenie małych
cząstek i wtedy porusza w prawo i lewo
a tak naprawdę nic ze mnie nie ma ale
głosy chociaż zamazane są wyraźne
chociaż ich nie znam to je rozpoznaje

rozpoznaje pan te głosy

tak rozpoznaje mówię

a kim pan jest

nie odpowiada dalej a ja nie chcę dalej mówić bo
nie mogę nie poznaje go i nie widzę jego twarzy
chociaż nie wiem czy ją w ogóle ma i jakie
jest jego ślepe spojrzenie ale dalej dalej
nie mogę się przemiesić chociaż wszystko
widzę wyraźnie

podsuwa mi gazetę jakieś nagłówki

liczba ludzi obok przedmioty znam
je te przedmioty ludzi w tych liczbach
wszystkich i każdego z osobna byli ze
mną wtedy i przez całe życie i znam
te przedmioty rozrzucone wokół
fragmentów ciał krwi czerwonych
kości ciała są w kawałkach

ale mocne

ciała są cielesne wyczuwalne
dotykiem zapachem swoją szorstką
cielesną martwą materią której
ja już nie mam

wrak wielkiej powietrznej maszyny
to ciało rozpływa się w powietrzu
razem z głosami które
znam i ciągle słyszę

na wielkim wraku krwawe malowidła

10:05:22: [nieczytelne]

10:05:23: [nieczytelne]

10:05:27: [nieczytelne]

10:05:32: [nieczytelne]

10:05:40: [nieczytelne]

10:05:42: [nieczytelne]
10:05:47: [nieczytelne]

10:05:51: [koniec nagrania]